Middenland w płomieniach

Pocałunek Morra

O pierwszym spotkaniu Hany z Rycerzami Panter

7 Nachgeheim, 2512

Do zajazdu w którym ucztował Thornbjörn dotarły tylko Hana i Karelia – Schileb umówił się na spotkanie już w posiadłości Arnesta w Srebrnych Wzgórzach – miał jeszcze kilka pilnych rzeczy do załatwienia w Middenheim.

W barze zajazdu nie było śladu Thornbjörna – zapewne leżał pijany w swoim pokoju, gdzie też udały się dziewczyny. Jednak przy próbie otworzenia drzwi do izby którą wynajął Thornbjörn okazało się że drzwi są czymś zablokowane. Hana z całej siły pchnęła drzwi. Te uchyliły się na kilkanaście centymetrów ukazując zatrważający obraz. Na łóżku leżał nieprzytomny i skuty kajdanami Thornbjörn. Na podłodze leżały zwłoki dwóch mężczyzn z poderżniętymi gardłami i świeżo wypływającą z ran krwią, jedne z nich leżały tuż pod drzwiami blokując je. Na środku izby stał zaskoczony nagłym pojawieniem się dziewczyn mężczyzna w kapturze i chuście na twarzy. Na widok otwierających się drzwi natychmiast rzucił się do otwartego okna przez które wyskoczył. Po kilku chwilach, kiedy Hana przecisnęła się przez szparę w drzwiach, mężczyzna dosiadał już konia na dziedzińcu i po chwili wyjechał galopem przez bramę.

Kiedy po kilku chwilach obudzony przez dziewczyny Thornbjörn dochodził do siebie na potężnym kacu, Hana otworzyła jego kajdany kluczem który znalazła przy zwłokach. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi, po czym męski głos zapytał cicho czy robota już skończona. Spodziewając się kłopotów, drużyna uprzedziła je – Hana otworzyła szeroko drzwi a Thornbjörn wyskoczył z impetem na intruza rzucając nim o przeciwległą ścianę korytarza. Nieprzytomnego gościa wciągnęli do pokoju. Był to woźnica, który dzień wcześniej podsłuchany przez Schileba sugerował innym woźnicom że Hana, Karelia i Schileb to ludzie poszukiwani listem gończym. Niecierpliwy Thornbjörn szybko pozbawił gościa życia, po czym upozorował walkę rozegraną pomiędzy wszystkimi trzema trupami.

Zacierając ślady i uciekając przez okno przed ewentualnym pościgiem bohaterowie odnaleźli swoje konie i ruszyli na północ Traktem Erengradzkim, w kierunku Srebrnych Wzgórz.

Siedmiodniowa podróż, przez Beeckerhoven, Salzenmund i Oldenlitz doprowadziła ich w serce Srebrnych Wzgórz. Po kilku godzinach poszukiwań w końcu odnaleźli starą i zaniedbaną posiadłość Arnesta Kelhammera.

Minęły dwa długie miesiące zanim Hana przy pomocy Thornbjörna, Karelii i najętych w Oldenlitz robotników doprowadziła dworek do stanu używalności. Czas spędzony w dworku podczas remontu to jedne z najprzyjemniejszych chwil w życiu Thornbjörna, Karelii i Hany. Wzajemnie uczyli się nowych umiejętności, Thornbjörn uczył Hanę władania mieczem, ta zaś w rewanżu przy pomocy Karelii, posadziła Thornbjörna przed księgami, by uczyć go trudnej sztuki czytania i pisania, przy okazji wprowadzając w arkana wiedzy klasycznej. Thornbjörn poza nauką, spędzał dużo czasu pomagając robotnikom w pracach remontowych, zdążył się z nimi zaprzyjaźnić i dobrze ich poznać. Od czasu do czasu wszyscy odwiedzali Salzenmund, oddalony o dzień drogi, poznając najbliższe duże miasto przy okazji zakupu materiałów budowlanych. Hana i Karelia bardzo chętnie też uprzyjemniały sobie wizyty długimi zakupami, strojąc się jak prawdziwe damy w drogie ubrania, perfumy i kosmetyki. Kiedy roboty budowlane dobiegły końca, Hana zatrudniła sprzątaczkę i ogrodnika, aby pomagali w utrzymaniu dworku.

Niepostrzeżenie nadchodziła zima. Sielankę przerwała wizyta posłańca z listem od Hieronymusa Schustera. Prosił o pilne spotkanie w jednej z karczm w Salzenmundzie.



Thornbjörn, Hana i Karelia niechętnie udali się do wystawnej karczmy na spotkanie. Po krótkim oczekiwaniu w sporej obstawie zjawił się Hieronymous. Pewny siebie, rozpoczął rozmowę. Szybko okazało się, że ma dla bohaterów propozycję pracy – oczywiście nie do odrzucenia. Praca miała by polegać na odnalezieniu i pozbyciu się trzech ludzi, którzy zaleźli za skórę tak Schusterowi jak i przedstawicielom władz a nawet samym Rycerzom Panter z Middenheim. W zamian za wykonanie zlecenia Hieronymous oferował oprócz złota inne korzyści, np. unieważnienie listu gończego, oficjalne podziękowania od władz, wdzięczność Zakonu Rycerzy Panter a nawet samego Grafa Borisa Todbringera, obecnego władcy Middenheim i Middenlandu.

Jak Hieronymous wyjaśniał dalej, poszukiwani to tzw. Trójka Grzesznych: przywódca Czarny Ulfred, Olaf Rzeźnik i Nikel Stolzer. To byli Rycerze Panter, którzy pięć lat temu zbuntowali się, zabili część swoich zakonnych braci, po czym zbiegli. Od tego czasu żyją w ukryciu jako banici, trudniąc się rozbójnictwem. Cechują się szczególną okrutnością i są niezwykle aktywni. Wiele już wiosek złupili i spalili, napadali na podróżnych na traktach – tak cywili jak i Strażników Dróg a nawet rycerzy. Są przy tym tak sprytni, że oficjalne poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów.

Bohaterowie po wysłuchaniu litanii przewinień zbrodniarzy i tak samo długiej listy zaszczytów jakich dostąpią po wykonaniu zadania przystali na propozycję Schustera. Od razu też przyjęli zaliczkę, bo widać było, że dla Hieronymousa pieniądze to nie problem. Spotkanie dobiegło końca.

Korzystając z tego że drużyna akurat była w Salzenmundzie, od razu udała się na poszukiwanie konkretnych informacji o Grzesznej Trójce, bo te uzyskane dotychczas podczas rozmowy były niezwykle skąpe. Nie trzeba było długo pytać – niemal każdy słyszał o zbrodniarzach. Bohaterowie zostali zalani dziesiątkami opowieści a nawet relacji naocznych świadków okrucieństw jakich dopuszczali się banici. Czarny Ulfred jak się okazało był nawet całkiem niedawno widziany w okolicach Salzenmundu – trudno było go przegapić, gdyż przydomek “Czarny” brał się ponoć od jego czarnej zbroi. Ze wszystkich historii wyłoniła się ciekawa zbieżność – Grzeszna Trójka rzadko atakowała celowo zwykłych chłopów, zazwyczaj chłopi byli tylko przypadkowymi, pobocznymi ofiarami ataków na szlachciców i urzędników prowincji.

Pytania zadawane przez Karelię zaprowadziły bohaterów do małej karczmy w wiosce tuż pod Salzenmundem. Karczma stała na uboczu, zapuszczona, niemal nieodwiedzana przez klientów. Za barem stał staruszek, który przedstawiał się jako Otto. Piwo smakowało wyśmienicie, jednak jadło w karczmie było nadzwyczaj podłe.



Kiedy drużyna została w karczmie sama bez innych klientów, stało się coś niespodziewanego. Tylne drzwi wiodące do stajni powoli otworzyły się a w nich stanął rycerz odziany w czarną zbroję. Ręce bohaterów bezwiednie powędrowały ku broni. Chwila wydawała się trwać wieczność. Rycerz jednak nie odezwał się ani słowem. Wykonał chwiejny krok do przodu, po czym zwalił się nieprzytomnie z nóg wprost na ziemię. Bohaterowie skoczyli ku niemu. Tuż za tylnymi drzwiami karczmy zauważyli zakrwawione zwłoki rzezimieszka. Thornbjörn który podbiegł do leżącego rycerza zauważył, że ten jest ranny, spod jego napierśnika wypływa krew. Jednak prawdziwa konsternacja nastała kiedy Thornbjörn ściągnął rycerzowi hełm. Oczom bohaterów ukazała się delikatna dziewczęca twarz z wielkimi niebieskimi oczami, otoczona potarganymi blond włosami. Dziewczyna była ledwo przytomna.



Kiedy bohaterowie próbowali ją ocucić, do drzwi karczmy ktoś mocno zapukał. Okazało się, że karczmarz zamknął drzwi. Jednak pukający nie był klientem, Karelia która dobiegła do drzwi usłyszała stanowczy rozkaz aby otworzyć drzwi – w imieniu Rycerzy Panter. Nie myśląc długo, bohaterowie ukryli nieprzytomną dziewczynę na zapleczu karczmy, Karelia zaś otworzyła drzwi. Dwóch Rycerzy Panter szukało Czarnego Olafa, którego ponoć ktoś niedawno widział w okolicy. Karelia na szczęście szybko zbyła rycerzy, nie wpuszczając ich do środka.



Wszyscy skupili się na tajemniczej dziewczynie. Karelia uleczyła ją jedną ze swoich magicznych sztuczek, dzięki czemu ranna odzyskała przytomność. Opowieść którą od niej usłyszeli była niezwykła.

Nieznajoma przedstawiła się jako Freya Gausser, córka Księcia – Elektora Nordlandu Theodrica Gaussera, który pewien czas temu zaniemógł i leżał chory w łożu, niemal nieprzytomny. Czarną zbroję przyodziała celowo, by udawać Czarnego Ulfreda, gdyż szukała kontaktu z Grzeszną Trójką. Freya nie wierzyła w zbrodnie przez nich popełnione. Wręcz przeciwnie, szukała pomocy Trójki w obronie przed skorumpowanym Zakonem Rycerzy Panter. Według niej, Zakon podszywając się pod Grzeszną Trójkę, spiskował aby obalić jej ojca i całą prowincję Nordlandu oddać tymczasowo we władanie Grafowi Borisowi Todbringerowi, który następnym Księciem-Elektorem Nordlandu chciałby zapewne uczynić swojego syna. Jej ojciec, Theodoric nie miał syna, więc w razie jego śmierci istnieje prawdopodobieństwo, że Freya została by zmuszona do małżeństwa z synem Grafa Borisa Todbringera by wzmocnić jego szansę na wybór na Księcia-Elektora.

Freya sprawiała wrażenie zrozpaczonej i bardzo zmęczonej, jednak jej maniery były nienaganne, wywarła pozytywne wrażenie na wszystkich członkach drużyny. Thornbjörn w trakcie rozmowy zaczął przymierzać czarną pełną zbroję płytową, w której przybyła Freya.
Spokojną rozmowę na zapleczu karczmy nagle przerwało ponowne walenie do wciąż zamkniętych drzwi karczmy. Tym razem bohaterowie nie kwapili się do otwierania drzwi. Po chwili cierpliwość pukających rycerzy skończyła się i postanowili wyrąbać sobie drogę do środka przez drzwi przy pomocy halabardy. Po kilkunastu rąbnięciach ciężką halabardą ze starych drzwi nie zostało już wiele – wtedy właśnie Thornbjörn wykorzystał okazję – zaczekał na moment aż rąbiąca halabarda wpadnie w dziurę w drzwiach i ciął swoim nowym toporem w drzewiec halabardy, odrąbując jej metalową głownię.

Chwilę później drzwi nie stanowiły już żadnej przeszkody dla dwóch Rycerzy Panter którzy szturmem wbiegli do karczmy. Na przeciw staną im Thornbjörn przyodziany we wcześniej założoną czarną pełną zbroję płytową. Mimo, że jeden z rycerzy pozbawiony halabardy walczył mieczem, walka wyglądała nadzwyczaj groźnie. Thornbjörn i rycerze wymieniali potężne ciosy, wydające ogłuszający szczęk i krzeszące iskry ilekroć stal trafiła na stal. Gdyby nie zbroja płytowa Thornbjörna, ten nie miał by szans w starciu, bo choć dorównywał krzepą rycerzom, ci mieli przewagę liczebną a na dodatek wciąż jeden z nich używał potężnej halabardy. Zbroja Thornbjörna zatrzymała wiele ciosów, które nieodzianego w stal człowieka rozpłatały by na pół. Niestety walka się przeciągała, a Thornbjörn z chwili na chwilę słabł pod naporem dwóch przeciwników. Na pomoc ruszyła mu nieustraszona Hana. Wskoczyła na szynk i ciosami z góry zaatakowała jednego z rycerzy, po czym szybko od niego odskoczyła. Niestety to nie wystarczyło – rycerz długą halabardą wykonał szerokie, poziome cięcie dosięgając Hany. Ostrze głowni halabardy dosięgnęło ciała Hany wbijając się głęboko w miednicę, rozcinając arterie i gruchocząc kości. Siła ciosu rzuciła Haną o półki za barem niczym szmacianą lalką. Hana padła martwa za szynkiem.

Krótki krzyk przerażenia Karelii wyrwał z odrętwienia Otta, karczmarza, który błyskawicznie sięgnął po miecz i ruszył na pomoc Thornbjörnowi, zaatakował rycerzy od tyłu. Styl walki Otta był niezwykle sprawny, jak na staruszka w jego wieku. Wspólnie, resztką sił poradzili sobie z opancerzonymi agresorami.

Nadeszła chwila zadumy i żałoby po martwej Hanie. Po kilku chwilach na usta zaczęły cisnąć się pytania o Otta. Ten z zawadiackim uśmiechem na twarzy w końcu przedstawił się swoim prawdziwym mianem – Czarny Ulfred. Zapadła chwila ciszy.

Mimo masy pytań w głowach wszyscy wraz z Freyą i Ulfredem zdecydowali się jak najszybciej opuścić karczmę, wioskę i udać się ze zwłokami Hany do posiadłości.

W pospiesznej drodze powrotnej padło kilka pytań. Ulfred wyjaśnił, że Freya nie myliła się w swoich przypuszczeniach odnośnie Grzesznej Trójki. Zbuntowali się przeciwko korupcji i zepsuciu wewnątrz zakonu, ale niestety – skończyło się na przemocy. Buntownicy zostali banitami, a zakon sam budował ich złą sławę podszywając się pod nich i wykorzystując to jako sposób na załatwianie brudnej roboty, niemal zawsze politycznej. Ulfred nie miał od dawna kontaktu z resztą towarzyszy, a karczmę prowadził wyłącznie dla uwiarygodnienia swojej fałszywej tożsamości – stąd podła jakość jedzenia, nigdy nie potrafił gotować, a zatrudnienie kucharza mogło by być zbyt ryzykowne. Na szczęście wiedział skąd sprowadzić wyśmienite piwo.

Po krótkim czasie podróży z naprzeciwka traktu nadjechała samotna strażniczka dróg. O dziwo, okazała się znajomą twarzą dla Thornbjörna – kilka lat wcześniej Astrid, bo tak miała na imię, wypuściła go z aresztu, kiedy jeszcze był ulicznym łobuziakiem na ulicach Middenheim. Mimo to spotkanie było pełne napięcia i nieufności – przynajmniej do momentu kiedy podczas rozmowy nie padło nazwisko Hieronymousa Schustera. Okazało się, że Astrid szuka go z powodu pewnych nierozwiązanych rodzinnych spraw. Usłyszawszy, że Thornbjörn i Karelia mogą mieć z nim do czynienia w najbliższej przyszłości, Astrid postanowiła udać się z nimi. W ten sposób Thornbjörn, Karelia i Astrid, wraz z Freyą i Ulfredem, oraz zwłokami Hany udali się do “Srebrnego Dworku” – jak bohaterowie ochrzcili posiadłość którą Hana dostała w spadku po Arneście Kelhammerze.

Comments

Marchewa Marchewa

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.