Middenland w płomieniach

Płonący stos

O ucieczce spod "Starej Wierzby"

33 Vorgheim 2512

Po walce nastała chwila ciszy. Karelia i Thornbjörn popatrzyli po sobie, dookoła nich leżały stosy ciał, czarna jak smoła gęsta krew zombie lśniła w zielonkawym świetle Morrslieba. Hana leżała nieprzytomna w gęstym krzaku obok jabłoni na której się wcześniej kryła. Żyła, ale ekstremalne wyczerpanie organizmu powaliło ją na ziemię. Za plecami bohaterów stała ciężko dysząca Katherina z kuszą w ręku. Wiele zombie miało wbite bełty posłane z kuszy Katheriny – widać to nie pierwszy raz kiedy jej używała.

Spokój nie trwał długo, po kilku uderzeniach serca z głównej izby zajazdu wybiegł głośno wrzeszczący Valdred – na wyciągnięcie ręki za nim biegły dwa zombie, w których bez problemu dało się rozpoznać niedawnych towarzyszy drużyny, Otta i Hegnara.


Tym razem walka była krótka – Karelia sprawiła magią że pobliska roślinność oplątała silnie jednego z zombie, a Thornbjörn w takiej sytuacji nie miał najmniejszych problemów, że pozbyć się dwóch ożywieńców.

Po starciu Karelia i Thornbjörn ostrożnie wnieśli do środka nieprzytomną Hanę i delikatną Biankę, która nadal nie odzyskała przytomności po walce. Hana wydawała się być w poważniejszym stanie niż wydawało się na początku. Oddychała, lecz nie było widać oznak nadchodzącego przebudzenia. Za to Bianka po kilku chwilach otworzyła oczy. Ledwo przytomną, Thornbjörn zaczął wypytywać o podejrzane wydarzenia trwającej nocy. Szukał winnych budzących grozę wydarzeń. Sam nieufny został z trójką ludzi którym nie do końca ufał, a był przekonany że wydarzenia z ożywieńcami były sprawką kogoś z gości zajazdu. Jego podejrzliwość była spotęgowana faktem że z zewnątrz budynku, z dziedzińca nadal dochodziły wycia i jęki ducha który go zaatakował, a wcześniejsze spotkanie z duchem oko w oko, pozostawiło ślad w psychice Thornbjörn – nawet na krok nie odstępował Karelii, chwilami trzymając ją za rękę, zupełnie jakby bał się zostać sam na uboczu.

Długie rozmowy i rozważania Karelii i Thornbjörna z Katheriną, Bianką i Valdredem zaowocowały podejrzeniami wobec Valdreda. To on jako pierwszy był w zajeździe przed resztą podróżnych. Krąg narysowany w budynku kuchni i świeże świece można było połączyć z jego samotnym pobytem. Thornbjörn i Karelia zaczęli naciskać na staruszka, bawiąc się w dobrego i złego łowcę czarownic. Thornbjörn chcąc wywrzeć w swoim mniemaniu odpowiednie wrażenie na Valdredzie, obciął głowę koniowi na którym przyjechał do zajazdu staruszek i rzucił głowę ogiera pod jego nogi.




Groźby Thornbjörna i podstępne przymilanie się Karelii przyniosły skutek. Valdred pękł i zrezygnowany zaczął opowiadać co stało się wcześniej i jakie były jego zamiary. Staruszek opowiedział o tym jak 5 lat temu w zajeździe została zamordowana jego ukochana. Niestety poza miejscem dokonania zbrodni nie wiedział nic więcej – nie pozostał żaden żywy świadek zdarzeń. Zrozpaczony, ale pragnący zemsty Valdred, jako skryba mający dostęp do wielu ksiąg na Uniwersytecie Altdorfskim, także tych zakazanych, wpadł na niebezpieczny pomysł. Zwrócił się w stronę nekromancji, w nadziei że będzie w stanie przywołać ducha swojej ukochanej i od niej dowiedzieć się na kim powinien zemścić się za jej śmierć. Znajomość nekromancji tylko ułatwiła by okrutną zemstę. Bez problemu zyskał dostęp do zakazanych ksiąg i zaczął samodzielne studiować mroczną sztukę nekromancji. Dziś w Geheimnisnacht, kiedy granica między światem żywych a umarłych była niezwykle cienka, miał odprawić rytuał, przyzwać ducha ukochanej i dowiedzieć się prawdy. Niestety przybycie dyliżansu z podróżnymi przerwało trwający rytuał, a niedokończenie go spowodowało uwolnienie oszalałej duszy jego ukochanej na świat materialny.

Podejrzliwy i przezorny Thornbjörn rozebrał Valdreda i przywiązał go do krzesła, ponieważ panicznie obawiał się mrocznej sztuki nekromancji. Karelia czując pod skórą, że staruszek nie powiedział jeszcze całej prawdy wpadła w gniew i wściekle krzyknęła do niego pytając co jeszcze ukrywa. Jej nie w pełni kontrolowany talent magiczny dał o sobie gwałtownie znać. Mimo, że byli w pomieszczeniu jej włosy uniosły się jakby smagnięte wiatrem o sile huraganu, a wszystkie reszki zastawy na półkach i szynku wzleciały w powietrze i z impetem i hukiem trzasnęły o podłogę. Zapadła cisza, wszystkim odebrało mowę. Spanikowany Valdred nerwowym szeptem wyznał, że do rytuału potrzebna była ofiara z człowieka. Szybko wyjaśnił, że dzięki łapówkom “wypożyczył” więźnia z aresztu w Altdorfie, skazanego za gwałty i odurzonego przywiózł ze sobą do zajazdu i zabił w lesie tuż poza zabudowaniami.

Karelia i Thornbjörn niezupełnie pewni co czynić dalej, zaczęli dyskutować na lżejsze tematy i szybko doszli do konsensusu, że nadmiar stresu sprawił, że są niezwykle głodni. Zdecydowali przejrzeć kuchnię i bagaże martwych współtowarzyszy w poszukiwaniu zapasów jedzenia. Thornbjörn miał iść po wodę do studni. Jednak zanim myśli przeszły w słowa nagle nadeszło olśnienie. Studnia! Karelia jakiś czas wcześniej widziała przez chwilę delikatne zawirowania wiatrów magii na dziedzińcu. Teraz wydało się oczywiste, że zawirowania były powodowane przez coś co mogło być w studni. Thornbjörn i Karelia czym prędzej udali się na dziedziniec. Jedno po drugim, ostrożnie zsunęli się po łańcuchu dziesięć metrów w dół studni.

W ciemności rozświetlonej bladym magicznym płomykiem czaru Karelii zaczęli szukać czegoś co przykuło by ich uwagę. Najpierw w oczy rzuciła im się wąska dziura w kamiennej obudowie studni, niecały metr nad poziomem wody. Dziura była wąska, można by się tam wcisnąć jedynie czołgając się z ramionami wzdłuż tułowia. Za kamienną obudową tunel był wydrążony jedynie w ziemi, z góry tunelu zwisały krótkie reszki korzeni, czuć było zapach wilgotnej ziemi. Pod lustrem wody omiatając dno nogami bohaterowie również trafili na coś, co zazwyczaj nie trafia się w studniach. Karelia trąciła coś twardego lecz lekkiego, kiedy sięgnęła dłonią, okazało się, że na dnie leży szkielet. Thornbjörn zaś trafił na coś miękkiego i dosyć ciężkiego. Szybko okazało się, że to dość świeże zwłoki, które ledwo zaczęły nadymać się od grobowej opuchlizny. Karelia po bliższym przyjrzeniu się kościom, zauważyła piękny damski pierścionek na jednym z palców ręki szkieletu. Nie chcąc dłużej przebywać w tak odrażającym miejscu, Thornbjörn i Karelia wyszli na górę i wyciągnęli zwłoki i szkielet zebrany do wiadra przez Karelię.

Po rozmowie z Valdredem okazało się, że pierścionek rzeczywiście należał do jego ukochanej, jednak pochodzenie świeżych zwłok nadal było zagadką. Zupełnie nie pasowały do opisu zbira złożonego w ofierze przez Valdreda.

Drużyna postanowiła pochować zgodnie z obrządkiem Morra wszystkie zwłoki, ponieważ zbezczeszczone zwłoki kobiety mogły trzymać ją w świecie materialnym, zupełnie niezależnie od nieudanego rytuału przyzwania Valdreda.

Thornbjörn jednak dał wyraz swojej niechęci do wszystkich którzy parają się magią – szczególnie tą mroczną i obrzydliwą jak nekromancja – i zabił Valdreda. Staruszek tuż przed śmiercią, wiedząc co go czeka i to że duch jego ukochanej w końcu zazna spokoju nie protestował. Wyszeptał Thornbjörnowi krótkie i szczere słowa podziękowania.

Ciało Valdreda, zwłoki ze studni i szkielet kobiety spłonęły na stosie przy dźwięku modlitwy do Morra o przyjęcie dusz zmarłych do siebie. Reszta nocy upłynęła spokojnie.

Rano drużyna wraz z Katheriną ruszyła czym prędzej w stronę Middenheim. Niestety tempo podróży nie było zbyt szybkie z powodu zbyt małej ilości koni, które musiały wieźć po dwoje jeźdźców. Mimo to 5 dni drogi minęło spokojnie. Na trakcie drużyna miała mnóstwo podróżnych, wojska, gońców i najemników.




Po południu 5-go Nachgeheim dotarli do zajazdu o godzinę drogi od Middenheim. Bohaterowie postanowili zatrzymać się na krótką chwilę by rozprostować nogi przed wjazdem do samej stolicy Middenlandu. Jakie było ich zdziwienie kiedy jeden z gońców Strażników Dróg na dziedzińcu przybijał list gończy – jak się okazało wystawiony za “Podpalaczami z Delberz”.


Comments

Marchewa Marchewa

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.