Middenland w płomieniach

Z Bergsburga
Historia Hany, Thornbjörna, Schileba i Karelii

Historia znajomości Hany i Thornbjörna zaczęła się nagle i gwałtownie. Thornbjörn – gladiator-niewolnik z dalekiej północy, przeprawiał się wraz ze swoim panem i resztą niewolników ze wschodniego brzegu rzeki Bergstrom do Bergsburga. Łodzią kierowała Hana wraz z ojcem. W skutek nieporozumienia na łodzi, jeszcze z dala od brzegu, doszło do zwady między właścicielem gladiatorów i ojcem Hany. Nieporozumienie szybko przerodziło się w krwawą jatkę. Ojciec Hany nie miał szans w walce. Kiedy i Hana znalazła się w opałach, niespodziewanie z ratunkiem ruszył oswobodzony  Thornbjörn, który zwrócił się przeciw swojemu oprawcy i reszcie zniewolonych, ślepo posłusznych rozkazom. Po chwili, Hana i Thornbjörn stali na łodzi pośród sterty trupów. Hana nie miała czasu opłakiwać ojca, ponieważ na nabrzeżu do którego się kierowali wybuchło zamieszanie, kiedy tylko grupa czekająca z powitaniem na pana niewolników dojrzała rzeź na łodzi. Było widać, że szykują się do pościgu. 
Hana instruując Thornbjörna jak pomagać przy łodzi szybko zawróciła łajbę i popłynęła z biegiem rzeki, byle dalej od przygotowującej się do pościgu łodzi ze zbrojnymi towarzyszami zamordowanego właściciela gladiatorów. 
Po kilku godzinach, na groźnych bystrzynach usianych głazami coś poszło nie tak i łódź rozbiła się na środku rzeki. Zbierając potrzebne zapasy i przygotowując się do opuszczenia tonącej łodzi, Hana ostatni raz pożegnała się z ojcem. W ostatniej chwili odchodząc od ciała znalazła list o dziwnej treści, adresowany do jej ojca.
Dalsza podróż wodą nie była możliwa i Hana z Thornbjörnem uciekali pieszo, lewym brzegiem rzeki. Wkrótce dotarli do Bergsäuberung, niedużej lecz bogatej osady drwali i szkutników. Pospieszyli do doków, gdzie chcieli kupić następną łódź. Hana spotkała znajomego swojego ojca, szkutnika. Bohaterowie rozważali zakup łodzi, jednak te były zbyt drogie na ich kieszeń. Zniecierpliwiony Thornbjörn postanowił rozwiązać problem po swojemu – ukradł łódź. Jednak kradzież w środku dnia na ruchliwej keji nie poszła gładko ani cicho, nie obyło się bez trupów. Thornbjörn został ranny, miejscowi zaciekle bronili swojej własności. Podpalenie keji przez Hanę zakończyło konflikt i pozwoliło bohaterom odpłynąć dalej w dół rzeki. 
Po jakimś czasie, kiedy pościg wydawał się być nadal daleko, drużyna zaczęła rozpatrywać możliwe warianty dalszej podróży. Hana, w związku z tajemniczym listem który znalazła przy ciele ojca, bardzo chciała dotrzeć do Delberz. Taki kierunek podróży odpowiadał także Thornbjörnowi – niedługo powinien zacząć się tam doroczny turniej gladiatorów, który wcześniej i tak był mimowolnym celem podróży Thornbjörna zanim nie uwolnił się z niewoli swego pana. Thornbjörn miał tam zostać wystawiony do walki wraz ze swoimi towarzyszami niewoli i walczyć ku chwale swego pana. Jako wolny człowiek mógł na turnieju zarobić o wiele więcej niż gdyby walczył tam jako niewolnik.
Żadna droga nie wydawała się bezpieczna – wszędzie groził im albo dalszy pościg, albo niebezpieczeństwa samej drogi. Podjęli więc decyzję, że udadzą się do Delberz najkrótszą drogą – na przełaj przez Wyjące Wzgórza.
Pod koniec dnia Hana i Thornbjörn zatopili łódź w głębokim nurcie rzeki i podążyli w las po zachodniej stronie rzeki.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.